Szukaj artykułów:

  
  
Artykuły [Polityka - Polska]


Kaczmarek: Wiedziałem o akcji CBA

Bezapelacyjnie wydarzeniem dnia jest konferencja prasowa byłego Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Z zapowiedzi byłego wicepremiera Romana Giertycha nic wielkiego nie powstało. Dziennikarze różnej maści ostrzyli zęby na porażające informacje, które miały obnażyć kulisy rządów Jarosława Kaczyńskiego. Jednak nic takiego się nie stało.

Janusz Kaczmarek tłumaczył dziennikarzom, że dopóki, dopóty nie zostanie zwolniony z obowiązku dochowania tajemnicy państwowej to wtedy nie wyjaśni szczegółów na czym polegały nieprawidłowości, które mogłyby skompromitować PiS. Łamiącym się głosem informował, jak jego rodzina była inwigilowana przez środowiska powiązane z ABW. Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu pojechali w rejony służbowego mieszkania Kaczmarka, po tym jak włączył tam się alarm. Opowiadał, że BOR zastał tam ludzi podających się za członków Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy byli w trakcie przeszukania mieszkania byłego ministra. Ironizował słowa wypowiedziane przez Jarosława Kaczyńskiego, gdy ten ostatni mówił o przynależności Kaczmarka do układu.

(...) Jestem na czele układu, zostałem przez układ narzucony. Z tego co wiem to zostałem mianowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego (...)


Podkreślił fakt, że dzisiejsza władza stara się go "opluć" i "zniszczyć" aby przedstawić jego osobę w ciemnym świetle, chcą aby były szef MSWiA stracił wiarygodność, gdyż posiadane przez niego informacje mogą skompromitować Prawo i Sprawiedliwość. Przez dłuższy czas mówił o tym, że niezwłocznie należy powołać komisje śledcze ds. CBA i śmierci Blidy, aby wyjaśnić wszystkie niejasności, które dręczą opinię publiczną. Na pytania dziennikarzy, którzy pytali się, dlaczego zgodził się na objęcie Prezesa Rady Ministrów w nowym rządzie odpowiedział, że bez odsunięcia od władzy PiS'u wybory mogą rozegrać się w cieniu inwigilacji, walki na taśmy i kompromitowaniu przeciwników politycznych faktami wyciągniętymi na światło dzienne. Zasugerował, że Prawo i Sprawiedliwość korzystałoby ze Służb Specjalnych do celów politycznych.

- Każdego można zniszczyć, opluć, tak by przestał być wiarygodny. Używa się do tego całego aparatu państwowego, podsłuchuje, inwigiluje, sięga do życiorysów. Przykład - sprawa Barbary Blidy, Mirosława G., prokurator Małgorzaty Wilkosz- Śliwy – wyliczał były szef MSWiA. - Wybory parlamentarne nie będą wiarygodne, jeśli służby specjalne pozostaną w rękach rządzących - dodał.

Kaczmarek powtórzył swoje wcześniejsze słowa o zainteresowaniu ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry postępowaniami prokuratorskimi, które dotyczą polityków. - Są prowadzone postępowania, które są w zainteresowaniu pana ministra. Jeśli występuje w nich polityk, partia polityczna - są pod szczególnym nadzorem - opowiadał.
Przed kilkoma dniami, media spekulowały, czy Kaczmarek w ogóle wróci do Polski z obawy przed zatrzymaniem. Mecenas Jacek Kondracki uspokaja, że podobne informacje są bezzasadne. Według Kondrackiego - Kaczmarek może być jedynie podejrzewany o składanie fałszywych zeznań - ale ten scenariusz wydaje się wątpliwy.



Sauron (07-Aug-20 22:00:21)